|
Blog > Komentarze do wpisu
Paradoks dynama
Miałem dziś sen. Była bardzo ciemna noc. Przedemną była droga wiodąca przez las. Miałem ze sobą mój stary rower. Rower ten ma obecnie kilkanaście lat (pochodzi z czasów gdy kończyłem szkołem podstawową) i rdzewieje gdzieś w zakamarku. Ale we śnie był w pełni sprawny. Miał on oświetlenie zasilane dynamem. Włączyłem je i ruszyłem w drogę. Gdy jechałem powoli, wtedy światło było bardzo słabe. Gdy przyspieszyłem światło było mocniejsze ale i tak nie rozjaśniało drogi w wystarczającym stopniu. Po pewnym czasie dojechałem do cmentarza. Dostrzegłem na nim poruszające się światełko. Pomyślałem że to pewnie kolejny cyklista. Z zewnątrz cmentarz wyglądał jak cmentarz w mojej rodzinnej miejscowości. Spodziewałem się, że ujrzę grób mojego ojca (niedawno minęła 22 rocznica jego śmierci). Jednak gdy przekroczyłem bramę wejściową okazało się że to zupełnie inny cmentarz. Było tam trochę widniej niż w lesie więc dostrzegałem kontury starych grobowców i krzyży. Wokół nie było żywej duszy. Panowała idealna cisza. Poczułem jakąś dziwną energię wypływającąz tych grobowców. Chwyciłem rower i zacząłem biec. Biegłem coraz szybciej mijając kolejne groby. Miałem wrażenie że ze wszystkich stron jestem obserwowany. I wtedy... obudziłem się. Po przebudzeniu długo nie mogłem zasnąć. Zastanawiałem się nad paradoksem dynama. Gdy jest bardzo ciemno a żarówka jest słaba wtedy możemy albo jechać powoli i mieć bardzo słabe światło albo jechać szybko i mieć trochę mocniejsze światło. W pierwszym przypadku prawie nic nie widzimy a w drugim widzimy trochę więcej ale ze względu na dużą szybkość jazdy nie zdążymy zareagować gdy spostrzeżemy przeszkodę. Nie jest więc ważne jak szybko jedziesz, ważne czy jedziesz bezpiecznie. Paradoks dynama można zaobserwować nie tylko w rowerze ale także w firmie, w państwie itp. Weźmy przykład państw. Jeszcze do niedawna wiele z nich (np. Łotwa) miało bardzo wysoki wzrost gospodarczy. Droga była prosta i gładka więc Łotysze rozpędzili swój rower do imponującej prędkości. Gdy nagle pojawiła się przepaść rower nie zdążył wyhamować. Wiele firm rozpędziło swoje rowery biorąc ogromne kredyty i rozpoczynając inwestycje. Wiele osób brało kredyty na 130% wartości mieszkania, kredyty na samochód itp. przyjmując optymistyczne założenie, że na drodze nie pojawi się żadna przeszkoda. Zastanawiałem się nad rozwiązaniem paradoksu dynama i znalazłem trzy możliwe wyjścia:
Obserwując poczynania niektórych państw dochodzę do wniosku że wybrały one trzeci wariant walki z kryzysem. Pompowanie ogromnych pieniędzy w banki, dopłaty do nowych samochodów są to metody kosztowne a dające niewielkie efekty. Człowiek, który zastosuje wariant trzeci szybko opadnie z sił pokonawszy nieduży dystans. Gdy nadejdzie poranek wtedy będzie zbyt słaby żeby pedałować. I prawdopodobnie zostanie szybko wyprzedzony przez człowieka, który zastosował wariant pierwszy. PS1: Obrazek: FreeDigitalPhotos.net PS2: Jeśli jesteś czytelniku ekspertem od interpretacji snów to proszę napisz mi znaczenie mojego snu. Według mojej interpretacji powyższy sen oznacza że wkrótce zginę w wypadku komunikacyjnym. poniedziałek, 15 czerwca 2009, truszer
TrackBack
Komentarze
bogulo2
2009/06/16 21:02:54
Ja tak mi się wydaje, że Łotwa nie wpadła w przepaść tylko jej finansjera, jak to się mówi na śląsku "wsadziła kloc w szpajchy". A co do snów, to raczej (tak mi się wydaje) one bardziej są reakcją na to co w głowie siedzi, niż coś tam przewidują...jakby tak było to juz dawno byłbym 6ft pod ziemią ;)
|
|